Ulotka w skrzynce obiecuje dotacje na fotowoltaikę. Dlaczego warto podejść do niej z dystansem

Problem, który może dotyczyć każdego właściciela domu
Wyobraźmy sobie typową sytuację: wracamy do domu, a w skrzynce pocztowej czeka na nas kolorowa ulotka z informacją o bezpłatnym audycie energetycznym i dostępie do rządowych dotacji. Nazwy brzmią znajomo - Mój Prąd, Czyste Powietrze, Moja Woda. Taki scenariusz staje się udziałem coraz większej liczby mieszkańców polskich gmin i miast. Problem w tym, że część informacji zawartych w tego typu materiałach po prostu nie jest prawdziwa, a cała akcja może mieć niewiele wspólnego z oficjalnymi programami wsparcia.
Redakcja otrzymała egzemplarz jednej z takich ulotek, skierowanej rzekomo do mieszkańców konkretnego powiatu. Rzucający się w oczy, czerwony nagłówek informował o zalecanym audycie nieruchomości oraz ograniczonej liczbie wolnych terminów. To klasyczny mechanizm wywierania presji czasowej, który ma skłonić odbiorcę do pochopnej decyzji bez możliwości spokojnej weryfikacji oferty.
Co faktycznie oferuje tajemniczy audyt
Z treści ulotki wynika, że podczas darmowej wizyty bliżej nieokreślony specjalista miałby sprawdzić, czy na nieruchomości da się zamontować instalację fotowoltaiczną, pompę ciepła, magazyn energii lub kocioł na pellet, a przy okazji zarekomendować termomodernizację budynku. Brzmi to profesjonalnie, jednak nigdzie nie podano, jaka firma faktycznie stoi za organizacją takich spotkań. Dopiero drobnym drukiem na dole dokumentu zamieszczono zastrzeżenie, że usługę świadczy podmiot zewnętrzny, a lokalny samorząd nie ma z akcją żadnego związku.
Brak jasno wskazanego organizatora to pierwszy poważny sygnał alarmowy. Jedynym sposobem kontaktu pozostaje numer telefonu podany na ulotce, pod który mieszkańcy mają dzwonić, by zapisać się na wizytę. Sposób redakcji materiału może jednak sugerować powiązanie z instytucjami publicznymi, co budzi dodatkowe wątpliwości u odbiorców.
Co to oznacza w praktyce - fałszywy termin naboru
Najpoważniejszym problemem analizowanej ulotki jest konkretna, nieprawdziwa informacja o terminie uruchomienia programu Mój Prąd. Dokument wskazuje 1 września 2026 roku jako datę rozpoczęcia naboru wniosków. W rzeczywistości żadna taka edycja programu nie została w tym terminie uruchomiona.
Warto przypomnieć, że ostatnia odsłona programu - Mój Prąd 6.0 - zakończyła się we wrześniu 2025 roku. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wielokrotnie dementował pogłoski o wznowieniu naboru w dotychczasowej formule. Obecnie wsparcie dla prosumentów koncentruje się przede wszystkim na magazynach energii - w październiku 2026 roku ruszył nabór w ramach programu Przydomowe Magazyny Energii, czyli zupełnie innej inicjatywy niż ta opisywana w ulotce.
Telefon, który milczy
Aby zweryfikować sprawę, zadzwoniliśmy pod numer podany w materiale. Połączenie nie zostało jednak odebrane - trafiliśmy na automatyczną sekretarkę. Nie udało się więc ustalić, kto faktycznie odpowiada za organizację audytów, na jakiej podstawie podawane są konkretne kwoty dofinansowania ani skąd wzięła się informacja o nieistniejącym naborze.
Sam brak odpowiedzi telefonicznej nie przesądza jeszcze o oszustwie, ale w zestawieniu z nieprawdziwymi danymi i brakiem jasno określonego organizatora znacząco zwiększa wątpliwości co do wiarygodności całej akcji. Świadomie nie podajemy numeru telefonu z ulotki, by nie kierować czytelników do podmiotu, którego działalności nie udało się potwierdzić.
Liczby, które robią wrażenie, ale wymagają kontekstu
W materiale pojawiają się konkretne kwoty: do 23 tysięcy złotych z programu Mój Prąd, do 170 100 złotych z Czystego Powietrza oraz nawet 90 procent kosztów inwestycji z Mojej Wody. Takie liczby robią wrażenie, zwłaszcza na osobach planujących modernizację domu, ale wyrwane z kontekstu mogą wprowadzać w błąd.
Kwota 170 100 złotych rzeczywiście funkcjonuje w ramach Czystego Powietrza, jednak dotyczy wyłącznie najwyższego poziomu dofinansowania, dostępnego po spełnieniu ściśle określonych warunków dochodowych - nie jest to standardowa dotacja dla każdego wnioskodawcy. Z kolei wspomniane 90 procent dofinansowania odnosi się do innego, nowszego programu - Mikroretencja - a nie do wcześniejszej edycji Mojej Wody, w której obowiązywały odmienne zasady wsparcia.
Jak chronić się przed podobnymi akcjami
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej od dawna ostrzega przed firmami wykorzystującymi nazwy rządowych programów do budowania fałszywego poczucia wiarygodności. Samo powołanie się na Mój Prąd czy Czyste Powietrze nie oznacza, że dana oferta jest oficjalna lub rekomendowana przez instytucje publiczne.
Opisywana ulotka zawiera wszystkie typowe cechy podejrzanej kampanii marketingowej: nieprawdziwą datę naboru, presję czasową związaną z rzekomo ograniczoną liczbą terminów oraz brak przejrzystych informacji o organizatorze. Czytelnik, który przesłał nam ten materiał, poinformował, że zgłosił go również do NFOŚiGW, jednak nie otrzymał żadnej odpowiedzi zwrotnej.
Jeśli podobna ulotka trafi do Państwa skrzynki pocztowej, warto zachować ostrożność. Przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji należy sprawdzić aktualne informacje na oficjalnych stronach programów dotacyjnych oraz ustalić tożsamość firmy oferującej usługę. Nie warto przekazywać danych osobowych ani dokumentów dotyczących nieruchomości podmiotom, których wiarygodności nie da się zweryfikować - niezależnie od tego, jak przekonująco brzmią obietnice o kończących się terminach.
- Sprawdzaj aktualne nabory wyłącznie na oficjalnych stronach programów rządowych
- Nie podawaj danych osobowych firmom, których tożsamości nie można zweryfikować
- Zachowaj czujność wobec ulotek sugerujących presję czasową i ograniczoną liczbę miejsc
- Zgłaszaj podejrzane materiały do NFOŚiGW lub lokalnych instytucji konsumenckich
Podsumowanie
Ulotki krążące po skrzynkach pocztowych, powołujące się na programy Mój Prąd, Czyste Powietrze i Moja Woda, często nie mają związku z oficjalnymi dotacjami rządowymi i są dystrybuowane przez prywatne firmy stosujące presję czasową oraz fałszywe terminy naboru. Brak wskazania organizatora, drobny druk z zastrzeżeniami oraz jedyny kontakt w postaci numeru telefonu to sygnały ostrzegawcze wskazujące na potencjalne oszustwo. Przed umówieniem się na darmowy audyt warto zweryfikować ofertę bezpośrednio na oficjalnych stronach rządowych programów lub w lokalnym urzędzie gminy.