Ceny gazu i prądu znów rosną - Europa boi się powtórki kryzysu energetycznego

Rynek gazu znów nerwowy
Ceny gazu ziemnego w Europie wracają na ścieżkę wzrostową i to w tempie, które budzi niepokój zarówno wśród przemysłu, jak i gospodarstw domowych. Na holenderskim hubie TTF, będącym punktem odniesienia dla całego kontynentu, notowania spot oscylują wokół 71 euro za megawatogodzinę. Dla porównania, jeszcze na początku roku ta sama jednostka energii kosztowała nieco ponad 30 euro. Oznacza to, że w ciągu zaledwie kilku miesięcy gaz podrożał o ponad sto procent.
Co istotne, podobny poziom cenowy notują kontrakty na dostawy w czwartym kwartale bieżącego roku - również około 71 euro za MWh. To wyraźny sygnał, że rynek wycenia nadchodzącą zimę jako okres podwyższonego ryzyka, a nie chwilowe wahnięcie koniunktury.
Dlaczego znów robi się drogo
Za obecną sytuacją stoją dwa kluczowe czynniki. Pierwszym są stosunkowo niskie stany magazynowe - zapasy gazu w Unii Europejskiej wypełnione są jedynie w około 65 procentach, co w obliczu zbliżającego się sezonu grzewczego stawia handlowców i odbiorców przemysłowych w niekomfortowej pozycji. Drugim problemem są zakłócenia w dostawach skroplonego gazu ziemnego z Kataru, jednego z kluczowych dostawców LNG na globalny rynek.
Te dwa elementy w połączeniu tworzą mieszankę, która skutecznie podbija premię za ryzyko. Rynek zakłada bowiem, że w razie mroźnej zimy lub dalszych komplikacji w łańcuchu dostaw LNG, Europa może szybko znaleźć się w sytuacji przypominającej szczyt kryzysu energetycznego sprzed kilku lat.
Przyszłość rysuje się spokojniej - ale to tylko prognoza
Ciekawie prezentuje się struktura kontraktów terminowych. Podczas gdy dostawy na pierwszy kwartał 2027 roku wyceniane są na około 67 euro za MWh, to już kontrakt na drugi kwartał spada do poziomu 50 euro, a na trzeci kwartał - do 47 euro. Cały rok 2027 wyceniany jest średnio na 52 euro za MWh.
Taki układ cen sugeruje, że uczestnicy rynku traktują nadchodzącą zimę jako punktowe, przejściowe zagrożenie, po którym sytuacja powinna się ustabilizować. To swoisty zakład - i to zakład obarczony sporym ryzykiem, bo wystarczy jeden poważniejszy incydent podażowy lub przedłużające się mrozy, by scenariusz uspokojenia rynku się nie zrealizował.
Polski rynek podąża tym samym torem
Podobne tendencje widać na Towarowej Giełdzie Energii. W sierpniu gaz w obrocie spot kosztował średnio 280 złotych za MWh, podczas gdy kontrakt z dostawą na cały 2027 rok wyceniany był na 214 złotych za MWh. Analogiczna różnica występuje w przypadku energii elektrycznej - odpowiednio 584 złote i 496 złotych za MWh.
Ta rozbieżność między cenami bieżącymi a kontraktami odległymi w czasie pokazuje, że polscy uczestnicy rynku, podobnie jak ich zachodni odpowiednicy, oczekują trudnej, ale przejściowej sytuacji zimowej, po której ceny powinny wrócić do bardziej umiarkowanych poziomów.
Magazyny gazu wciąż nieopłacalne do napełniania
Mimo rosnących cen i realnego ryzyka niedoborów, obecne warunki rynkowe wciąż nie zachęcają firm do intensywnego magazynowania gazu. Niemieckie stowarzyszenie operatorów magazynów gazu, INES, alarmuje w tej sprawie rząd federalny, domagając się pilnego wprowadzenia dodatkowych zachęt finansowych.
Wśród proponowanych rozwiązań znajduje się między innymi całkowite zniesienie opłat za magazynowanie gazu oraz uruchomienie preferencyjnych, subsydiowanych przez państwo kredytów przeznaczonych na finansowanie zapasów. Berlin na razie nie widzi jednak konieczności interwencji, mimo że to właśnie Niemcy - z racji skali swojej gospodarki i uzależnienia od gazu w przemyśle - mogą ponieść największe konsekwencje ewentualnych niedoborów surowca zimą.
Co to oznacza dla odbiorców w Polsce
Dla polskich gospodarstw domowych i firm sytuacja na europejskim rynku gazu ma bezpośrednie przełożenie na wysokość rachunków. Kontrakty roczne, które w dużej mierze kształtują taryfy zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki, wprawdzie rosną wolniej niż ceny spot, ale i tak są wyraźnie wyższe niż jeszcze kilka miesięcy temu.
Nadchodzące miesiące pokażą, czy rynek trafnie ocenił skalę ryzyka, czy może - podobnie jak w poprzednich latach - dojdzie do gwałtownego odbicia cen w reakcji na nieprzewidziane wydarzenia pogodowe lub geopolityczne. Jedno jest pewne: kwestia bezpieczeństwa energetycznego i dywersyfikacji dostaw pozostaje dla Europy tematem najwyższej wagi, a rozwój odnawialnych źródeł energii i niezależności od importowanych surowców kopalnych zyskuje w tym kontekście jeszcze większe znaczenie strategiczne.
Podsumowanie
Ceny gazu ziemnego w Europie wzrosły od początku roku o ponad 100%, osiągając na hubie TTF poziom około 71 euro za MWh, głównie z powodu niskich zapasów w magazynach (65% wypełnienia) oraz zakłóceń w dostawach LNG z Kataru. Kontrakty terminowe na przyszły rok wskazują jednak na spadek cen do około 52 euro za MWh, co sugeruje, że rynek traktuje obecną sytuację jako przejściowe, zimowe ryzyko, a nie trwały trend.