Słowacja przemodelowuje dotacje do OZE: mniej na panele, więcej na ogrzewanie

Problem, przed którym stają słowackie gospodarstwa domowe
Ktoś, kto planował w najbliższych miesiącach montaż paneli fotowoltaicznych na Słowacji licząc na dotychczasowe warunki dofinansowania, musi teraz mocno zweryfikować swoje kalkulacje. Program Zelená domácnostiam, słowacki odpowiednik polskiego Mojego Prądu, przechodzi gruntowną reformę, która odwraca dotychczasową logikę wsparcia. Zamiast premiować rozbudowę instalacji fotowoltaicznych, system ma teraz mocniej stawiać na ogrzewanie budynków, a konkretnie na pompy ciepła i kotły na biomasę.
Ile realnie traci fotowoltaika
Skala cięć jest trudna do przeoczenia. Maksymalna dotacja do instalacji fotowoltaicznej spada z 4025 euro do zaledwie 1150 euro - to redukcja przekraczająca 70 procent. Zmienia się też sposób liczenia wsparcia: dofinansowanie będzie przysługiwać tylko do mocy 2 kW, podczas gdy dotychczas limit sięgał nawet 7 kW w przypadku gospodarstw o większym zapotrzebowaniu na energię.
Nie oznacza to jednak, że nie da się zbudować większej instalacji. Słowackie przepisy nadal pozwalają na montaż mikroinstalacji o mocy do 10,8 kW. Zmienia się wyłącznie próg, od którego naliczana jest dotacja - moc ponad ustalony limit trzeba będzie sfinansować już w całości z własnej kieszeni.
Dlaczego SIEA zdecydowała się na taki krok
Za programem stoi Słowacka Agencja Innowacji i Energii (SIEA), która tłumaczy zmianę potrzebą bardziej racjonalnego podziału dostępnych środków między większą liczbę gospodarstw domowych. Argumentacja agencji sprowadza się do dopasowania wspieranej mocy instalacji do realnego zużycia energii przez domowników, tak aby premiować autokonsumpcję, a nie nadwyżki eksportowane do sieci.
Warto jednak zaznaczyć, że SIEA nie opublikowała twardych danych, które potwierdzałyby, że dotychczasowe, większe instalacje faktycznie masowo generowały nadwyżki wysyłane do sieci energetycznej. Niezależnie od tego kierunek zmian jest jednoznaczny - fotowoltaika przestaje być filarem programu, a jej miejsce zajmują technologie grzewcze.
Wygrani reformy: pompy ciepła i biomasa
Tam, gdzie fotowoltaika traci, technologie grzewcze zyskują. Maksymalna dotacja do pompy ciepła wzrośnie z 4370 do 4600 euro, czyli o około 5 procent. Znacznie mocniej zyskują kotły na biomasę - ich limit dofinansowania podniesiono z 1500 do 1800 euro, co daje wzrost o 20 procent. Bez zmian pozostaje wsparcie dla kolektorów słonecznych, utrzymane na dotychczasowym poziomie 2300 euro.
Ten kontrast dobrze pokazuje, w jakim kierunku zmierza słowacka polityka energetyczna. SIEA już wcześniej sygnalizowała, że nowa odsłona programu ma silniej wspierać dekarbonizację ogrzewania budynków mieszkalnych, traktowaną jako większe wyzwanie klimatyczne niż produkcja prądu z paneli słonecznych.
Co to oznacza w praktyce dla wnioskodawców
- Nowa edycja programu, Zelená domácnostiam II, obejmuje lata 2026-2029, a łączna pula środków na dotacje wynosi 28,6 mln euro.
- Z tej kwoty 1,6 mln euro trafi do regionu bratysławskiego, a pozostałe 27 mln euro zostanie rozdysponowane w reszcie kraju.
- Dotychczasowy system bonów zostanie zastąpiony bezpośrednim przelewem środków na konto gospodarstwa domowego.
- Wraca zasada kolejki - wnioski o rezerwację środków będą rozpatrywane w kolejności zgłoszeń.
- Pieniądze mają być uwalniane stopniowo: gdy pula zarezerwowanych środków spadnie poniżej 1 mln euro, SIEA uruchomi kolejną transzę, tak aby w obiegu było zawsze maksymalnie 2 mln euro.
Gospodarstwa o niższych dochodach też odczują zmianę
Reforma obejmie również program Zelená solidarita, przeznaczony dla gospodarstw o niższych dochodach. Maksymalna dotacja do fotowoltaiki w tym segmencie spadnie z 6300 do 1800 euro, choć sama stawka jednostkowa - 900 euro za kW - pozostanie bez zmian. Ograniczeniu ulega moc, do której liczona jest dotacja, czyli maksymalnie 2 kW. Jednocześnie wzrasta wsparcie dla kotłów na biomasę - z 2700 do 3240 euro.
Dla osób, które złożyły wnioski jeszcze przed zmianą zasad, przewidziano okres przejściowy. Gospodarstwa z aktywnymi wnioskami mogą skorzystać ze starych, korzystniejszych warunków, pod warunkiem dostarczenia zgody na weryfikację dochodów do 30 września 2026 roku. Po upływie tego terminu wszystkie wnioski będą rozpatrywane już według nowych, niższych limitów.
Jak na tym tle wygląda sytuacja w Polsce
Warto zestawić słowacką reformę z tym, co dzieje się nad Wisłą. Program Mój Prąd 6.0 zakończył już nabór wniosków, a kolejne instrumenty wsparcia dla prosumentów wyraźnie kładą nacisk na magazyny energii i zwiększanie autokonsumpcji, a nie na dalszą rozbudowę mocy instalacji fotowoltaicznych. W obszarze pomp ciepła nie widać jednak w Polsce podobnej rewolucji jak u południowego sąsiada - urządzenia te są nadal wspierane w ramach programu Czyste Powietrze, ale bez wyraźnego wzmocnienia preferencji dla tej technologii.
Ciekawostką jest, że sam program Czyste Powietrze po reformie notuje znacznie mniejsze zainteresowanie niż jeszcze dwa lata temu. Obecnie wpływa poniżej tysiąca wniosków tygodniowo, podczas gdy w 2024 roku było to około 6 tysięcy wniosków tygodniowo. Oba kraje szukają więc nowej równowagi w polityce wsparcia OZE, ale robią to w wyraźnie odmienny sposób: Słowacja przesuwa środki z fotowoltaiki na ogrzewanie, Polska stawia dziś przede wszystkim na magazynowanie energii.
Na co warto zwrócić uwagę w najbliższych miesiącach
Ostateczna ocena skuteczności nowych zasad będzie możliwa dopiero po uruchomieniu systemu rezerwacji środków i po obserwacji, jak szybko gospodarstwa domowe wykorzystają dostępną pulę 28,6 mln euro. Kluczowe pytanie brzmi, czy niższe dotacje do fotowoltaiki rzeczywiście pozwolą objąć wsparciem większą liczbę inwestycji, czy raczej zniechęcą część gospodarstw do montażu paneli słonecznych na rzecz innych rozwiązań grzewczych. Jedno jest pewne - słowacki rynek OZE w najbliższych latach będzie wyglądał zupełnie inaczej niż dotychczas, a osoby planujące inwestycję powinny na bieżąco śledzić szczegółowe zasady publikowane przez SIEA.
Podsumowanie
Słowacki program dotacyjny Zelená domácnostiam obniża maksymalną dotację do fotowoltaiki z 4025 euro do 1150 euro, ograniczając dofinansowanie do mocy 2 kW zamiast dotychczasowych 7 kW. Jednocześnie zwiększa się wsparcie dla pomp ciepła i kotłów na biomasę, co ma zachęcać do inwestycji w ogrzewanie, a nie wyłącznie w produkcję prądu. SIEA tłumaczy zmianę potrzebą lepszego dopasowania mocy instalacji do realnego zużycia energii przez gospodarstwa domowe.