Net-billing czy net-metering 60/40 - który system rozliczeń nadwyżek z fotowoltaiki daje realne oszczędności

Właściciele instalacji fotowoltaicznych, którzy podłączyli panele w ostatnich latach, rozliczają się w systemie net-billingu. To model, w którym nadwyżki energii wprowadzone do sieci są sprzedawane po cenie rynkowej, a następnie prosument za te środki może odkupić energię, gdy jej potrzebuje - na przykład zimą. Problem w tym, że cena zakupu i cena sprzedaży energii to dwie różne wartości, zmienne w czasie i zależne od giełdy energii. To sprawia, że trudno z góry przewidzieć, ile realnie zyskamy na własnej instalacji.
Wcześniej, przed wprowadzeniem net-billingu, obowiązywał inny mechanizm - net-metering, czyli rozliczanie ilościowe, a nie wartościowe. Prosument nie sprzedawał energii, tylko "pożyczał" ją sieci, żeby odebrać część z powrotem, gdy jej potrzebował. Właśnie do tej logiki - w formie opustu 60/40 - wracają dziś spółdzielnie energetyczne.
Jak liczony jest opust 60/40 w praktyce
Mechanizm jest prosty do zrozumienia, bo opiera się na ilości energii, nie na jej cenie. Instalacja fotowoltaiczna w pierwszej kolejności zasila bieżące potrzeby gospodarstwa domowego, firmy czy gospodarstwa rolnego. Nadwyżka, która nie zostanie zużyta na miejscu - typowo wiosną i latem, gdy produkcja jest największa - trafia do sieci.
W modelu net-metering 60/40 każda 1 kWh wprowadzona do sieci pozwala jesienią i zimą odebrać 0,6 kWh, bez konieczności płacenia za jej zakup. To oznacza, że z każdej oddanej jednostki energii wraca 60%, a 40% stanowi swego rodzaju koszt bilansowania i utrzymania systemu. Kluczowa różnica względem net-billingu polega na tym, że ten przelicznik jest stały i znany od początku - nie zależy od tego, jak w danym miesiącu zachowają się ceny energii na rynku.
Dlaczego stały przelicznik eliminuje ryzyko cenowe
W net-billingu wartość Twoich nadwyżek zależy od godzinowej ceny energii w momencie, gdy trafiają do sieci - a to zwykle najsłabszy moment cenowy, bo wtedy produkuje cała okolica. Odkupienie energii zimą odbywa się już po innej, często wyższej cenie. Efekt: nawet duża nadwyżka wyprodukowana latem może okazać się warta niewiele w przeliczeniu na złotówki, którymi zimą trzeba zapłacić za prąd.
System 60/40 usuwa ten problem, bo rozlicza kilowatogodziny, a nie złotówki. Nie ma znaczenia, jak zmienią się ceny energii na giełdzie - przelicznik zostaje ten sam. To realna stabilność i przewidywalność rozliczeń, o której szerzej pisze serwis SpółdzielnieOZE.pl w sekcji korzyści dla klienta indywidualnego. Dzięki temu można z większą pewnością planować budżet domowy albo firmowy w dłuższym horyzoncie, bez obawy, że kolejna fala wzrostu cen energii zje zyski z instalacji PV.
Co dodatkowo zmienia się w strukturze kosztów
Rozliczanie energii w ramach spółdzielni energetycznej wpływa też na inną, często niedocenianą część rachunku - opłaty dystrybucyjne. Energia bilansowana wewnętrznie w spółdzielni nie jest obciążana zmiennymi opłatami dystrybucyjnymi, kogeneracyjną, OZE i jakościową, które w klasycznym modelu podnoszą końcową kwotę do zapłaty. Zamiast wielu zmiennych składników pozostaje przejrzysta struktura kosztów, w której głównym elementem po stronie operatora sieci są stałe opłaty niezależne od ilości energii.
Ważne jest też to, że dołączenie do spółdzielni energetycznej nie wymaga zmiany sprzedawcy energii ani renegocjowania umowy z operatorem. Spółdzielnia odpowiada wyłącznie za bilansowanie energii, a klient formalnie pozostaje przy swoim dotychczasowym dostawcy.
Dla kogo to ma sens
Model 60/40 sprawdza się szczególnie tam, gdzie produkcja energii z fotowoltaiki jest silnie sezonowa - a więc praktycznie w każdym gospodarstwie domowym, na farmie fotowoltaicznej rolnika czy w instalacji samorządowej. Latem nadwyżki są duże, a zimą zapotrzebowanie rośnie, więc możliwość odbioru wcześniej wprowadzonej energii bez jej ponownego kupowania po rynkowej stawce ma realne przełożenie na wysokość rachunków.
Warto jednak pamiętać, że przystąpienie do spółdzielni energetycznej jest dziś możliwe dla punktów poboru energii znajdujących się na terenach gmin wiejskich i miejsko-wiejskich. To ograniczenie wynika z obowiązujących zasad funkcjonowania spółdzielni energetycznych.
Jeśli zastanawiasz się, czy Twój dom, gospodarstwo albo firma mogą skorzystać z powrotu do rozliczeń na starych zasadach, najprościej jest to zweryfikować na podstawie adresu punktu poboru. Możesz sprawdzić kwalifikację swojego adresu do spółdzielni energetycznej i zobaczyć, czy net-metering 60/40 jest już dostępny w Twojej okolicy, zamiast dalej godzić się na nieprzewidywalność net-billingu.
Podsumowanie
Opust 60/40 stosowany w spółdzielniach energetycznych daje bardziej przewidywalne oszczędności niż net-billing, ponieważ opiera się na stałym przeliczniku ilościowym (1 kWh oddanej energii pozwala odebrać 0,6 kWh), a nie na zmiennych cenach rynkowych energii. W net-billingu nadwyżki sprzedaje się po niskiej cenie letniej, a odkupuje po wyższej cenie zimowej, co generuje ryzyko cenowe, którego opust 60/40 nie posiada.