Po zamkniętej walcowni w Zawadzkiem zostały linie 110 kV. Inwestor stawia na nie 50 mln zł na magazyny energii

Zamknięty zakład, ale sieć elektroenergetyczna działa dalej
Kiedy w 2024 roku Boryszew ogłosił likwidację Walcowni Rur Andrzej w Zawadzkiem, mieszkańcy i pracownicy odebrali tę informację jednoznacznie negatywnie - w grę wchodziła utrata pracy dla 435 osób. Spółka tłumaczyła tę decyzję przestarzałą technologią produkcji oraz brakiem uzasadnienia ekonomicznego dla dalszych inwestycji modernizacyjnych. Produkcję ostatecznie wygaszono we wrześniu 2024 roku. Wydawało się, że to koniec historii tego miejsca na energetycznej mapie regionu. Tymczasem okazuje się, że teren po zakładzie wcale nie stracił na wartości - wręcz przeciwnie, zyskał nowego nabywcę właśnie ze względu na to, co pozostało pod ziemią i wokół dawnych hal produkcyjnych, a nie dzięki samym budynkom, które i tak czeka rozbiórka.
Co realnie zostało po walcowni
Z dokumentów gminnych wynika, że na terenie dawnego zakładu działały dwie stacje transformatorowe - stacja 110/15 kV oraz stacja 110/6 kV, wcześniej należąca do spółki Alchemia, w której strukturach funkcjonował oddział Walcownia Rur Andrzej. Do obiektu doprowadzone były także linie 110 kV Zawadzkie-Huta 1 oraz Zawadzkie-Huta 2. To właśnie ta infrastruktura elektroenergetyczna, a nie hale produkcyjne, przyciągnęła uwagę nowego inwestora.
W pierwszym kwartale 2026 roku nieruchomość nabyła spółka TES 9, należąca do grupy Trend Energy Solutions. Na terenie trwają obecnie prace porządkowe i wyburzeniowe, a równolegle inwestor sprawdza stan prawny działki, aktualizuje niezbędne pozwolenia oraz weryfikuje, w jakim stopniu da się wykorzystać istniejące przyłącza. Spółka na razie nie deklaruje, że cała dostępna infrastruktura zostanie zagospodarowana w pełni - mowa o analizie możliwości technicznych, co jest podejściem racjonalnym, bo sama obecność stacji WN nie oznacza automatycznie dostępności wolnej mocy przyłączeniowej.
Co to oznacza w praktyce dla inwestorów
- Teren z zachowaną stacją 110 kV i liniami przesyłowymi może skrócić czas i koszt uzyskania przyłącza w porównaniu z budową infrastruktury od podstaw.
- Nie każda dostępna infrastruktura oznacza od razu wolną moc - konieczna jest weryfikacja warunków technicznych u operatora sieci.
- Plany inwestycyjne na wczesnym etapie mają charakter szacunkowy i mogą się zmieniać wraz z uzyskiwanymi pozwoleniami.
Magazyny energii jako pierwszy etap
Najbardziej konkretnie zarysowanym projektem są na razie wielkoskalowe magazyny energii. Ich budowę wstępnie zaplanowano na 2027 rok, a wartość inwestycji oszacowano na około 50 mln zł. Na obecnym etapie spółka nie ujawnia parametrów technicznych instalacji - ani planowanej mocy w megawatach, ani pojemności w megawatogodzinach. Nieznana pozostaje też skala wykorzystania historycznego przyłącza po energochłonnym zakładzie. TES 9 podkreśla, że zarówno terminy, jak i kwoty mają charakter planistyczny, a ostateczny kształt inwestycji zależy od warunków technicznych, rachunku ekonomicznego oraz uzyskanych decyzji administracyjnych.
Skala problemu z przyłączeniami w Polsce
Zainteresowanie terenami z gotową infrastrukturą elektroenergetyczną nie jest przypadkowe, jeśli spojrzeć na dane Urzędu Regulacji Energetyki. W 2025 roku operatorzy sieci wydali aż 4897 odmów przyłączenia, a łączna moc objęta tymi wnioskami przekroczyła 107 GW. URE zastrzega wprawdzie, że część wniosków mogła zostać zdublowana przez tych samych inwestorów składających je w różnych punktach sieci, jednak sama skala liczby pokazuje, jak poważną barierą stał się brak wolnych mocy przyłączeniowych w polskim systemie elektroenergetycznym.
W takich warunkach każdy teren, na którym pozostała choćby częściowo sprawna infrastruktura po dawnym przemyśle energochłonnym, zyskuje wymierną wartość rynkową. Zamiast budować przyłącze od zera, inwestor może sprawdzić, ile z istniejącego potencjału da się odzyskać i dostosować do nowych potrzeb.
Kolejne etapy: gaz i centrum danych
Magazyny energii to dopiero początek szerszej koncepcji zagospodarowania terenu. Drugim elementem planów TES 9 jest budowa instalacji kogeneracyjnej opartej na gazie ziemnym, która miałaby produkować jednocześnie energię elektryczną i ciepło systemowe. Realizację tego etapu wstępnie umiejscowiono w latach 2028-2029, a jego wartość oszacowano podobnie jak w przypadku magazynów - na około 50 mln zł. Spółka prowadzi już rozmowy w tej sprawie zarówno z władzami gminy, jak i lokalnym przedsiębiorstwem ciepłowniczym.
Trzecim, najbardziej odległym w czasie, ale też potencjalnie najbardziej spektakularnym elementem strategii jest przygotowanie terenu pod centrum danych. TES 9 planuje do końca 2027 roku skompletować wymagane decyzje administracyjne oraz przygotować infrastrukturę przyłączeniową pod tego typu obiekt. Nie chodzi na razie o budowę własnego data center przez spółkę, lecz o stworzenie gotowej, uzbrojonej lokalizacji dla przyszłego inwestora zewnętrznego. Według szacunków spółki wartość takiej inwestycji mogłaby sięgnąć nawet kilkuset milionów euro, co pokazuje, jak duży potencjał tkwi w terenach ze stabilnym dostępem do dużych mocy elektrycznych.
Brownfield jako zasób energetyczny przyszłości
Przykład Zawadzkiego wpisuje się w szerszy trend widoczny w polskiej energetyce - tereny poprzemysłowe z zachowaną infrastrukturą elektroenergetyczną stają się coraz cenniejszym zasobem strategicznym. W kraju zmagającym się z masowymi odmowami przyłączenia do sieci, to właśnie dostęp do gotowych stacji i linii wysokiego napięcia może decydować o tym, czy dana lokalizacja przyciągnie inwestorów z sektora magazynowania energii, kogeneracji czy centrów danych.
Przyszłość dawnej Walcowni Rur Andrzej pozostaje otwarta, a wszystkie zapowiedziane inwestycje mają na razie charakter planów uzależnionych od pozwoleń i warunków technicznych. Jedno jest jednak już dziś dość jasne - miejsce kojarzone przez lata z energochłonną produkcją przemysłową ma realną szansę stać się przykładem udanej transformacji terenu poprzemysłowego w nowoczesny węzeł energetyczny.
Podsumowanie
Na terenie zamkniętej we wrześniu 2024 roku Walcowni Rur Andrzej w Zawadzkiem zachowały się dwie stacje transformatorowe 110 kV oraz linie przesyłowe Zawadzkie-Huta 1 i 2. Nowy właściciel, spółka TES 9 z grupy Trend Energy Solutions, planuje wykorzystać tę infrastrukturę do budowy magazynów energii, kogeneracji gazowej i centrum danych, inwestując w projekt około 50 mln zł. Zachowana infrastruktura elektroenergetyczna może istotnie skrócić czas i koszt uzyskania przyłącza dla nowych instalacji.