Jedna etykieta energetyczna dla ogrzewania - dlaczego kotły gazowe spadną na dno rankingu

Problem, z którym mierzy się dziś klient wybierający ogrzewanie
Osoba planująca wymianę źródła ciepła staje dziś przed trudnym zadaniem: jak porównać kocioł gazowy z pompą ciepła, skoro oba urządzenia były dotąd oceniane według zupełnie innych kryteriów? Taki stan rzeczy utrudniał podjęcie racjonalnej decyzji zakupowej i sprzyjał mylnym wnioskom o realnej efektywności poszczególnych technologii. Unia Europejska postanowiła to uporządkować, wprowadzając jeden, wspólny system klasyfikacji energetycznej dla wszystkich urządzeń grzewczych - od kotłów gazowych po pompy ciepła.
Wspólna skala od A do G zamiast osobnych kryteriów
Nowe rozwiązanie zakłada, że każde urządzenie grzewcze, niezależnie od zastosowanej technologii, otrzyma ocenę w ramach jednej skali efektywności energetycznej - od litery A, oznaczającej najwyższą sprawność, po literę G, przypisywaną urządzeniom najmniej efektywnym. Taki krok ma zakończyć sytuację, w której konsument musiał samodzielnie zestawiać dane pochodzące z różnych systemów oceny, nieporównywalne wprost ze sobą.
Dyskusja wokół interpretacji nowych zasad
Zapowiedź rezygnacji z pierwotnie planowanej metodologii, która - jak twierdzono - miała w nieuzasadniony sposób faworyzować pompy ciepła, wywołała spore poruszenie w branży. Jeden z portali internetowych opisał tę zmianę jako wycofanie się z rozwiązania premiującego konkretną technologię grzewczą. Środowisko związane z pompami ciepła szybko i stanowczo odniosło się do takiej interpretacji.
Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła, wskazał na okoliczność, która - jego zdaniem - całkowicie podważa tezę o osłabieniu pozycji pomp ciepła w nowym systemie etykietowania. Kotły gazowe, dziś zaliczane do najwyższej klasy A, po wprowadzeniu nowych zasad spadną aż do klasy F, czyli niemal na sam koniec skali. Pompy ciepła, w zależności od parametrów technicznych konkretnego modelu, znajdą się natomiast w klasach A, B lub C - a więc zdecydowanie wyżej niż konkurencyjna technologia gazowa.
To nie urzędnicy, lecz fizyka decyduje o przewadze
Prezes PORT PC podkreśla, że źródłem uprzywilejowanej pozycji pomp ciepła w nowej klasyfikacji nie są arbitralne decyzje urzędników w Brukseli, lecz podstawowe prawa fizyki. Lachman posłużył się prostym przykładem liczbowym: kocioł gazowy z 1 kWh energii zawartej w paliwie jest w stanie wytworzyć około 0,9 kWh ciepła. Pompa ciepła o sezonowym współczynniku efektywności (SCOP) na poziomie 4 z tej samej ilości energii elektrycznej - 1 kWh - generuje aż 4 kWh ciepła, ponieważ znaczną część energii czerpie bezpośrednio z otoczenia: gruntu, powietrza lub wody.
Ta różnica w sprawności przekłada się bezpośrednio na realne koszty eksploatacji ponoszone przez użytkownika. Jednolita etykieta energetyczna nie kreuje więc sztucznej przewagi żadnej z technologii - po prostu w przejrzysty sposób pokazuje rzeczywistą efektywność energetyczną poszczególnych rozwiązań grzewczych. Przedstawiciele branży pomp ciepła podkreślają, że właśnie w tym tkwi istota całej reformy: umożliwienie konsumentom podejmowania decyzji opartych na twardych danych, a nie na domysłach.
Co to oznacza w praktyce dla branży i klientów
- Od momentu wejścia w życie nowych zasad porównanie efektywności kotła gazowego i pompy ciepła stanie się dużo prostsze - obie technologie znajdą się na tej samej skali od A do G.
- Kotły gazowe, dotąd oznaczane klasą A, spadną do klasy F, co może wpłynąć na decyzje zakupowe osób kierujących się etykietą energetyczną.
- Pompy ciepła, w zależności od modelu i parametrów SCOP, uzyskają klasy A, B lub C.
- Warto już teraz sprawdzać parametry SCOP interesujących urządzeń, ponieważ to on decyduje o końcowej klasyfikacji w nowym systemie.
Równolegle nadchodzą zmiany w przepisach o czynnikach chłodniczych
Nowa etykieta energetyczna to nie jedyna istotna zmiana, z jaką zmierzy się branża pomp ciepła w najbliższych latach. Od 1 stycznia 2027 roku zaczną obowiązywać bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące czynników chłodniczych stosowanych w tych urządzeniach. Wynikają one z unijnego rozporządzenia F-gazowego, które konsekwentnie ogranicza wprowadzanie do obrotu sprzętu wykorzystującego fluorowane gazy cieplarniane o wysokim współczynniku ocieplenia globalnego (GWP).
W praktyce oznacza to między innymi zakaz wprowadzania na rynek pomp ciepła typu split powietrze-woda o mocy do 12 kW, jeśli korzystają one z czynników chłodniczych o GWP wynoszącym 150 lub więcej - poza przypadkami uzasadnionymi względami bezpieczeństwa. Podobne ograniczenie obejmie również samodzielne pompy ciepła, w tym konstrukcje monoblokowe, o mocy do 50 kW.
Jak te zmiany wpłyną na rynek ogrzewania w Europie
Nałożenie się na siebie dwóch procesów - wprowadzenia jednolitej etykiety energetycznej oraz zaostrzenia wymogów dotyczących czynników chłodniczych - pokazuje, że europejska branża grzewcza znajduje się w fazie głębokiej transformacji. Producenci urządzeń będą musieli dostosować swoją ofertę zarówno pod kątem efektywności energetycznej, jak i stosowanych technologii chłodniczych, co może przyspieszyć wycofywanie z rynku starszych, mniej efektywnych rozwiązań.
Dla konsumentów najważniejszą konsekwencją będzie większa przejrzystość przy wyborze systemu grzewczego. Wspólna skala klasyfikacji, obejmująca wszystkie dostępne technologie, ułatwi porównanie realnych kosztów eksploatacji oraz wpływu danego urządzenia na środowisko. Jak podkreślają eksperci związani z branżą pomp ciepła, nowe przepisy nie tworzą sztucznych preferencji dla żadnej technologii - po prostu dokładniej odzwierciedlają rzeczywistą efektywność poszczególnych rozwiązań grzewczych, co w dłuższej perspektywie może przyspieszyć odchodzenie od tradycyjnych kotłów gazowych na rzecz bardziej efektywnych energetycznie pomp ciepła.
Podsumowanie
Unia Europejska wprowadza jedną, wspólną etykietę energetyczną od A do G dla wszystkich urządzeń grzewczych, zastępując dotychczasowe, nieporównywalne systemy oceny. Według PORT PC kotły gazowe, obecnie klasyfikowane jako klasa A, spadną w nowym systemie do klasy F, podczas gdy pompy ciepła znajdą się w klasach A-C dzięki wyższej realnej efektywności energetycznej. Zmiana ta wynika z fizycznych parametrów urządzeń, a nie - jak twierdzą niektórzy komentatorzy - z faworyzowania konkretnej technologii.